Wisła Szczucin
Wisła Szczucin - Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska Zdjęcia

Wypowiedzi

Zapowiedź meczu

DERBY! Rewanż za ostatnią porażkę.


Wisła

Dąbrovia

15.08.2012 (środa),
godz. 15.00, Szczucin
2:1 (1:0)

Bramki:
1-0 Patryk Rusek 10
1-1 Piotr Kot 56
2-1 Jakub Nytko 74

Sędziował: Marcin Czyż z Tarnowa
Czerwone kartki: S. Kołton (Wisła, 90 min - druga żółta) - zawodnik Dąbrovii (67 min - druga żółta)
Żółte kartki: S. Kołton, D. Kołton, K. Furgał - kilkanaście dla gości
Widzów: 250

Wisła: Łukasz Bebel - Dawid Dynak, Patryk Kuta, Radosław Furgał, Dariusz Kołton - Dawid Czaplak (60 Kamil Dynak), Kamil Furgał, Jakub Nytko (75 Mateusz Łabuz), Łukasz Giza (55 Tomasz Urban) - Patryk Rusek (55 Konrad Wołoszyn), Szczepan Kołton.
Trener: Jerzy Smaś.

Dąbrovia:


Komentarz

DERBY! Tego meczu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wisła vs. Dąbrovia od lat elektryzują kibiców zarówno ze Szczucina, jak i z Dąbrowy. Tak było i teraz, tym bardziej, że obie drużyny spotkały się już na początku rozgrywek. Rekordowa ilość kibiców na meczu mówi sama za siebie. Wystarczyło być, żeby poczuć tą atmosferę! Tym bardziej, że Wisełka wygrała 2:1! Tym samym rewanżując się za ostatnią porażkę i wprawiając szczucińskich kibiców niemalże w błogostan! Brawo! Brawo! Brawo!

Ten kto spóźnił się na spotkanie nie mógł liczyć na miejsce pod zadaszeniem. Wszystkie krzesełka były zajęte. Chyba, że pod otwartą trybuną, choć ta ze względu pogodowych (cały czas zachmurzenie, od drugiej połowy deszcz) nie mogła się liczyć dużym powodzeniem. Tym samym, mówi to samo za siebie - był to pojedynek, na który nie trzeba było nikogo specjalnie zapraszać. Mimo, że ilość kibiców nie zwala z nóg, to i tak jest to jedna z największych frekwencji w ostatnich latach.

Wisła w tym meczu miała coś do udowodnienia, bo przegraliśmy z Dąbrovią aż 0:5 u siebie w poprzednim sezonie. Ta porażka (czytaj: klęska) na długo została w naszej pamięci. Wtedy, dąbrowiacy niespodziewanie zajęli wysokie miejsce w tabeli - kończąc rozgrywki na 3 miejscu. Tym samym, w kuluarach mówiono, że to teraz jeden z głównych pretendentów do wyścigu o IV ligę. Być może, ale dzisiaj musieli uznać wyższość Wisły! Zdecydowanie pokazaliśmy się jako zespół bardziej zdeterminowany, twardszy psychicznie, szczęśliwszy i bardziej skuteczny.

To wszystko w jednym spotkaniu musiało zaprocentować. Tym bardziej, że mecz układał się po naszej myśli. Już w 10 min Dawid Dynak przytomnie zagrał do Patryka Ruska. Ten uprzadzając obrońców, wyszedł sam na sam i umieścił futbolówkę obok bezradnie interweniującego bramkarza gości. Od tej pory Wisła prowadząc 1:0 grała bardzo asekuracyjnie - nie dając Dąbrovii na zbyt wiele. A ta w tym okresie największe zagrożenie miała po rzutach rożnych. Bite płasko piłki nie raz tworzyły niebezpieczeństwo pod naszą bramką. W jednej takiej sytuacji piłka po zamieszaniu odbiła się od słupka, ale padła łupem naszych obrońców.

Dąbrovia, która za wszelką cenę dążyła do wyrównania, jeszcze w pierwszej części gry sporo "napsuła nam krwi". W samej końcówce - najpierw Piotr Kot wyszedł "oko w oko" z naszym bramkarzem, jednak przyciskany przez naszego obrońcę strzelił obok słupka. Potem kolejny zawodnik gości w dobrej sytuacji, uderzeniem z około 16 metrów znów przestrzelił tuż obok bramki. Mimo starań przyjezdnych do przerwy było 1:0 dla nas.

Jednak w drugiej połowie dąbrowiacy dopięli swego. Dość niespodziewanie, bo wrzucona piłka w pole karne mogła paść w ręce naszego bramkarza lub mogła być wybita przez któregoś z naszych obrońców. Tak się nie stało, co bezlitośnie wykorzystał prawy pomocnik gości, który umieścił piłkę w bramce.

1:1. Wszystko zaczęło się od nowa. Z jednej oraz z drugiej strony - dużo walki i starć o to, żeby ten mecz jednak wygrać. Dąbrovia nie przebierała w środkach, za co raz po raz była karana żółtymi kartkami. To musiało się skończyć czerwieniem - i tak też było - w 67 min drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną ujrzał piłkarz przyjezdnych. To dodało pewności Wiśle, która już upatrywała w tym szanse na zwycięstwo.

Mimo to, to Dąbrovia stworzyła chwilę później groźną sytuacje - piłka trafiła w poprzeczkę naszej bramki. Na szczęście chwilę później było już 2:1 dla nas! Tomasz Urban wywalczył piłkę i wbiegając przed 16 metr podał do Jakuba Nytko, który w polu karnym strzelił obok bramkarza!

To musiało się skończyć sukcesem dla Wisły. Jednak w końcówce Dąbrovia nie powiedziała ostatniego słowa. Sędzia spotkania doliczył aż 5 minut i wszystko było jeszcze możliwe. Mimo to, futbolówka za każdym razem padała łupem Łukasza Bebla i Wisła wygrała 2:1!

Nie ma co ukrywać, że to jakże trudne spotkanie zmotywowało nas bardzo mocno. Zarówno Wisłę, jak i Dabrovię. Rezultat tego pojedynku sprawia dzisiaj o wiele większą radość kibicom ze Szczucina. Można powiedzieć, że wygraliśmy jeden z ważniejszych (o ile nie najważniejszy) mecz w tym sezonie! A to mówi samo za siebie. Teraz czeka nas spotkanie ze spadkowiczem z IV ligii - Dunajcem Zakliczyn.

Mikołaj Strycharz



Video

1-0 Patryk Rusek 10
25 min - słupek dla Dąbrovii
Końcówka spotkania - kontra Wisły i ostatni wolny dla Dąbrovii


Copyright © 1998-2018 Wisła Szczucin. Wszystkie prawa zastrzeżone. Admin. Stats: 2113305 (od 21.07.06); 0,063 s., IE, FF, O, G, S.